Pożegnanie z nudnym minimalizmem. Dlaczego moda lat 2010. wraca z podwójną siłą?

Stało się. Wreszcie. Po dekadzie dominacji „czystej estetyki”, beżowych total looków i wnętrz tak sterylnych, że strach w nich oddychać, świat mody bierze głęboki, rockandrollowy oddech. Beżowe influencerki, z ich idealnie gładkimi kucykami i lnianymi koszulami, muszą ustąpić miejsca nowej, a właściwie starej-nowej fali. Fala ta nadchodzi z potężną energią, niosąc ze sobą zapach rozmazanego czarnego kajalu, flanelowe koszule i blask cekinów noszonych w środku dnia. To oficjalne: żegnamy nudny minimalizm, a moda lat 2010. wraca z podwójną siłą. I jest to powrót pełen pozytywnego vibe’u, buntu i dzikiej radości.

Kiedy cekiny spotykają wygodę – jak stworzyć look, w którym naprawdę chcesz wejść w Nowy Rok

Sylwester od lat jest modowym polem bitwy. Z jednej strony kuszą nas cekiny, brokat, połysk i obietnica spektakularnego wejścia w Nowy Rok. Z drugiej – ciało coraz głośniej domaga się wygody, swobody ruchu i ubrań, które nie przypominają zbroi po godzinie noszenia. Współczesna moda coraz wyraźniej mówi, że nie musisz wybierać. Styl i komfort nie są już przeciwieństwami, a najlepsze sylwestrowe stylizacje rodzą się dokładnie na styku tych dwóch światów.