Słomkowy kapelusz to symbol lata. Nosimy go z dumą na plaży, podczas leniwych spacerów po molo, na pikniku wśród traw pachnących słońcem. Pasuje do zwiewnych sukienek, lnianych koszul i… drinka z parasolką w dłoni. Ale gdy na horyzoncie pojawiają się pierwsze jesienne chmury, a poranny wiatr próbuje wyrwać nam go z głowy i wysłać prosto w nieznane, zaczyna się prawdziwy test naszej determinacji.
Pytanie brzmi: czy można pogodzić urok słomkowego kapelusza z jesienną pogodą? Odpowiedź jest zaskakująca – tak, ale wymaga to odrobiny kreatywności, poczucia humoru i kilku modowych trików.